"Wszyscy jesteśmy dziećmi telewizji. Wszyscy po cichu marzymy o tym, by nasze życie było jak w telewizji.(.) Bo ...
"Przewrotka" to zbiór dziewięciu opowiadań współczesnych, których bohaterowie zmagają się z rzeczywistością ...
Powieść historyczna, łącząca fikcyjne wątki i relację z autentycznych zdarzeń. 1521 rok. Hiszpanie pod wodzą ...
Wtorek, 21 Sierpnia 17:09:26

Poppseudopunk

Recenzja z "Lampy"

– Co to znaczy indyferentny? – Obojętny. – No co ty? To taki jak ty. – Taki jak ja czasami. – Nie wiedziałam. – Teraz już wiesz. – A ambiwalentny? Często używasz tego słowa... – Niezdecydowany. Mam ambiwalentny stosunek, czyli nie bardzo wiem, co wybrać, bo jedno i drugie znaczy dla mnie tyle samo. – Wszystko potrafisz wytłumaczyć. –Staram się dla ciebie.
Otóż, by posłużyć się terminologią autora utworu Xenna moja miłość, mój stosunek do jego dzieła jest nieindyferentny lecz ambiwalentny. Bo oto mamy długo oczekiwaną powieść ze sfer punkowych i nie jest to powieść nudna, ale niestety, nie jest to udana powieść. Chyba, że postanowimy, że skoro nie jest nudna to już udana. Ale ja sobie tak nie postanawiam, gdyż jako emerytowany punkowiec czuję się nią oburzony. Punkowy bowiem w tej opowieści jest tylko sztafaż, a opisuje ona losy zbłądzonego autoerotycznego kabotyna z pozycji drobnoburżuazyjnych. Tak więc na prawdziwy punkowy epos przyjdzie nam jeszcze poczekać. Ale dopuszczam jeszcze jedno odczytanie tej powieści, które pozwoliło by zakwalifikować ją jako prawie znakomitą. O tym dalej.

Napisana w konwencji spowiedź z szalonej miłości prezentuje nam blaski i cienie bohatera podmiot liryczny, który przedstawia się jako poczytny: Może w czasach Goethego można było wzdychać i pojękiwać, dziś trzeba harować w każdej społecznej roli, także w roli wykreowanego przez media i wydawcę popularnego pisarza lat ponad trzydzieści, lecz nadal sercem pankowiec bo czym skorupka za młodu. Na koncercie pogując poznaje młodę laskę, prostą proletariacką narkomankę. –Co brałaś? –Wszystko. – I co bierzesz nadal? –Nie od kilku miesięcy nic nie biorę. Nawet trawki, z którą wywiązuje szalony romans – Chciałem zaszpanować i zapłaciłem złotą kartą visa. No stary, dobry początek. Od tego momentu wydarzenia nabierają tempa. I następują jeden po drugim nudne opisy permanentngo pijaństwa i gorącego seksu. Wyliczanie jakie to nie knajpy z odlotową atmosferą, ostra muzyka, kłęby dymu, alko. Bezwstydne cytaty opisów lokali z wyszynkiem in extenso, pobrane z internetu, ze strony clubber.pl jak ujawnia rozbrajająco, a następnie darzy czytelnika szczerością: Na koniec taka oto moja refleksja–niedługo w ogóle przestaniemy książki pisać, wystarczy przeklejać stosowne cytaty z Internetu. :) Tak, używa emoticonów, nie tylko w tym miejscu. Pobladłem.

Bohater nasz demonstruje z dumą swój bezkompromisowy hedonizm polegający na promiskuityźmie oraz upadlaniu się alkoholem oraz nie zawieraniem zobowiązujących związków oraz ubieraniu się w markowe ciuchy, których pankowskie utensylia są elementem. Lecz oto trafia kosa na kobietę fatalną, po pankosku kurew. Wielu miałaś facetów? A kto by ich zliczył. Wielu. Po imprezach–u mnie, u nich. Jednorazowe strzały, haryzmatyczną tytułową Xennę. I zarysowuje nam się oś dramatu – podmiot zakochuje się z wzajemnością, lecz drugi człon wzajemności poczyna napierać na stały związek z wybranym, co konfliktuje z jego ideowo wyznawanym trendy singielstwem i tak już pozostaje do końca utworu. Ona napiera, on rejteruje, ale kocha i pragnie fornikować nadal. W desperacji bierze jakiegoś poczciwego faceta, żeby z nim życie sobie ułozyć, choć kocha bohater. Bohater godzi się na trójkąt, wygodnie mu, ma swoje za friko. Opisanie tych bolesnych podchodów, choć fabularnie banalne, ale pełne pasji, jest najautentyczniejszym i dość sprawnie zmontowanym elementem tej książki. Uderza dęta fikcja w szkicu społecznej pozycji naczelnego bohatera: młodych pisarzy żyjących z książek jak basza w Polsce nie ma.

Ach ta dzisiejsza młodzież, no ja wiem, nihilizm, każde pokolenie to musi jak różyczkę i odrę, ale tak do boleści strywializowany? Jest w tytule miłość. Udany seks to dziewięćdziesiąt procent relacji damsko–męskich, jeśli się choć trochę staramy i mamy kontekst. :) To wygląda na przeklejone z „Tiny” albo „Cosmo”. No to zapraszamy do obsceny: ...zaczynam pieściś jej cipkę, jest całkowicie mokra. Dalej ...próbowałem wsunąć palec w jej cipkę, ale była sucha...dalej zanurzyłem palec w całkowicie mokrej piździe. Następny epizod – ...nie protestuje, gdy zanurzam palec w jej cipce. Jeszcze, jeszcze – kiedy odchyliłem majtki i wsunąłem palec krzyknęła. A to tylko opisy pieszczot wstępnych.

Me pokolenie dorastające w cieniu perschingów i cruisów, owszem kontestowało nihilistycznie, ale z niejako pogłebioną refleksją krytyczną, wrażliwością społeczną, oraz ideowym zaangażowaniem, WiP, Międzymiastówka Anarchistyczna, czarne i czarno-czerwone flagi. To był gdański Ruch Społeczeństwa Alternatywnego z Janym Waluszką który w 1984 r. zatrzymał komuszkowski pochód pierwszomajowy i chodził na Zaspę pod blok Wałęsy śpiewać mu Stary niedźwiedź mocno śpi. To była Anarchistyczna Akcja Studencka Marka Kurzyńca, co zokupowała studium wojskowe Jagiellonki, co się skończyło zniesieniem militaryzacji żakostwa. Lubelska Autonomiczna Grupa Anarchistów ze swoim Ośrodkiem Wolnej Kultury, radyjkiem FM i drukarnią. Mieliśmy pokoleniowe doświadczenie walki z systemem i nie był to system Windows. To było doświadczenie grupowej solidarności w konfrontacji z organami przemocki i zapultanymi oportunistami.Wtedy noszenie irokeza i glanów to były nieustające legitymowania milicyjne, walenie w pysk i dołeczki. To były zadymy, pały, gaz łzawiący i suki. Anarchopanki, to była armia zdradzonej solidarnościowej rewolucji, no future znaczyło dla nas, że nie mamy złudzeń na zwycięstwo, aleśmy na to lali. Można się z tego podśmiewać z naszej naiwności, ale uprasza się o szacun dla szczerej wiary. Towarzysze z tamtych lat nie usiłowali wkręcać się potem do establiszmentów. Nie dla tego ze byli jełopami. Sam się domyśl czemu. Nasz bohater zaś szczytuje czymś takim: Mało co mnie w życiu kręci, ale czasem wpadam w radykalne klimaty i gotów jestem publicznie chwalić terrorystów. (...) Jestem jednak anarchistą i pacyfistą – bycie punkiem zobowiązuje. A jak mu się znudzi bój o inny świat jest możliwy to relaksuje się: – Roztaczałem wokół siebie aurę bogatego zadowolonego samca, a to przyciąga jak magnes. W miarę postępów akcji jest bowiem coraz bardziej szmalcowny, a pankiem pozostaje gdyż uległ nieodwracalnej fiksacji. Kupił sobie instant wersję doświadczenia buntu punk i trzyma się jej jak pijany płotu, nie przestając być w istocie drobnomieszczańskim pijanym bucem.

Moja wersja kółka ratunkowego dla historii opowiedzianej przez Gołębiewskiego jest jak następuje: autor działał, z pełną świadomością co nam chce opowiedzieć i opowiedział o byłym rewolciarzu co się samozapluł i poszedł na służbę wolnego rynku w branży pisanie durnot za kaskę. Zalkoholiczał, bo nie mógł znieść samego siebie przed lustrem. Spotkał młodą ostrą laskę i ona przypomniała mu jego własny żar ze szczenięcych lat. To go do niej przywiązało jak psa. Ale że już zgnił od środka, nie był w stanie przeskoczyć na drugi brzeg, oddać siebie, bo, wybaczcie, nie ma miłości bez oddania, choć dziś modne jest pleść, że czemu by nie. W istocie mimo ciągłego dymańska nigdy naprawdę się nie spotkali, bo stchórzył przed skokiem. Ona go wołała jak syrena, „kochaj mnie a będę twoja”, ale on chciał ją kochać tylko w sensie posuwać, jej jako osoby do zrośnięcia się życia z życiem już nie chciał, bo to niewygodne, wolał zgrywać wolnościowca. Tak jak wykręcił się od nonkonformizmu, tak i wykręcił się od wołania miłości. Bo kurde wygoda to zasada naczelna. Potem zresztą nasz bohi żeni się z jakąś przypadkowo zapłodnioną laską, ma z nią syna, ale jego rodzinne życie to porażka, żoną gardzi, syna traktuje jak chomika. Mamy więc obraz stuprocentowego palanta, powtarzającego chełpliwie: Źli chłopcy dostają to, co najlepsze.

Świadomie skonstruowana byłaby to parabola losów mojego przycwelowanego kapitalizmem pokolenia. Jeśli Gołębiewski namalował to przytomnie, jest wybitny. Lecz mam przesłanki do zachowania sceptycyzmu, co o nich wspomniałem.

Jako się rzekło, powieść jest ze sfer pankowskich przeto następuje tu raz po raz cytating z kultowych formacji tej subkultury, a to Patyczak i Brudne Dzieci Sida, Włochaty, Deuter, Zielone Żabki, Uliczny Opryszek, Post Regiment, CKOD, Biała Gorączka, oraz licznych zagranicznych. O dziwo ani wzmianki o najważniejszej pankowej kapeli, anarchistycznym Dezerterze, symptomatyczne.

To dzwonię do Patyczaka, mówię mu, ty wiesz jest taka powieść nowa ze sfer pankoskich, tam normalnie bohaterka po koncercie czuje się zaszczycona twym autografem (...w swoim notesiku zbierała autografy. Skakała ze szczęścia, jeśli mogła porozmawiać po koncercie z Patyczakiem) i co mi powiesz? – No co ty? – on mi na to. Nie zapamiętał jej. Ale, no sory, jakim cudem można zapamiętać postacie występujące w realu fikcyjne?
Kazimierz Bolesław Malinowski "Lampa" nr 2/2007
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web/GG/Skype
Komentarz*
Wpisz wyświetlony Kod *
Promocja na wszystkie książki
Każde zamówienie z tej strony internetowej realizujemy bezpłatnie, jeśli wartość zamówienia będzie wynosiła co najmniej 15 zł. Promocja dotyczy zwykłych paczek wysyłanych za pośrednictwem Poczty Polskiej po dokonaniu wcześniejszej wpłaty na konto wydawcy: numer rachunku bankowego: 55 1020 1156 0000 7302 0008 4921 - Biblioteka Analiz Sp. z o.o. 00-048 Warszawa, ul. Mazowiecka 2/4 p. 116. Przy opłatach "za zaliczeniem pocztowym" taryfy nalicza Poczta Polska.
 
Nowa powieść Łukasza Gołębiewskiego ...
Strona Łukasza Gołębiewskiego o przyszłości ...
Poznana przypadkiem na koncercie punkowego ...
Serwis poświecony pismu "Wyspa Kwartalnik ...
 
Strony partnerskie: Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud | Kwartalnik Literacki Wyspa | Melanże z żyletką | Najlepsze przewodniki | No Future Book Śmierć Książki | Notes Wydawniczy | Rynek Książki | Witold Horwath | Wydawnictwo Jirafa Roja | Wydawnictwo Primavera | Xenna Moja Miłość |
Profesjonalne statystyki odwiedzin
C Copyright 2007 Jirifa Roja | System optymalizowany do 1024x768+, iso-8859-2