„Złowrogi sześcian" to pierwsza część „Tryptyku świata mgły". Jego autorką jest bardzo młoda, zaledwie piętnastoletnia Basia Kaczyńska, która pierwszą książkę napisała, kiedy miała dziesięć lat. To ważna informacja, która cały czas snuje się w naszej pamięci, kiedy przerzucamy kolejne strony powieści. Ważna, bo momentami trudno uwierzyć, że książki nie napisał ktoś dorosły. Ważna, bo pozwala czerpać przyjemność z talentu młodych ludzi, którzy chcą pisać!
"Złowrogi sześcian" to powieść fantastyczna. Bardzo dojrzała bajka (nie umniejszając!) dla dzieci, dla młodzieży, dla dorosłych. Sympatyczny, rezolutny, choć trochę przemądrzały i bardzo gadatliwy stworek o wielce wymownym imieniu Veritas (łac. prawda) spotyka na swojej drodze małomównego i powściągliwego Żarnowca, który musi wypełnić misję i dostarczyć tajemniczy przedmiot we wskazane miejsce. Od tej pory ci dwaj główni bohaterowie działają razem.
Tak zawiązuje się akcja. Od tego momentu wszystko się oczywiście komplikuje. Tajemniczy przedmiot gdzieś znika, bohaterowie stykają się z wieloma przeciwnościami losu, przeżywają przygody, błądzą po wielkich lasach, walczą z wrogami, ratują życie innym, są więzieni, torturowani, trup ściele się gęsto, pojawia się wątek miłosny, kryminalny, tragiczny, komediowy a wszystko - jak często - zmierza ku szczęśliwemu zakończeniu.
Niby nic. Niby nic - a jednak. A jednak czyta się to z prawdziwą przyjemnością. Czytelnik jest ciekawy, co jeszcze się wydarzy, chociaż bez problemu może się domyślać, jakie będzie zakończenie. Postacie mówią zróżnicowanym językiem. Każda z nich ma swój własny styl, mocno zarysowany charakter. Dialogi są znakomicie skomponowane, napisane barwną, żywą polszczyzną, w której humor przeplata się ze świetnym wyczuciem języka i aluzjami do współczesnych nam zjawisk, np. slangu młodzieżowego.
Nie dziwi nas to, jeśli zważyć, że autorką książki jest piętnastoletnia dziewczyna. Nie dziwi z powodu wartkiego, bliskiego młodym ludziom stylu. Zaskakuje natomiast wszystkim innym. Jak na osobę bardzo młodą autorka wykazała się dużym zmysłem obserwacji, poczuciem literackości na miarę cenionych już pisarzy książek fantasy, dojrzałością w budowaniu bohaterów, prowadzeniu akcji, nakreślaniu fabuły. Jest zupełnie świadoma tego, co pisze. Wie, co chce powiedzieć. Czyni wiele odniesień, co świadczy o dużej jak na jej wiek erudycji.
Lektura tej książki cieszy. Cieszy świadomość, że młodym ludziom chce się pisać. I to rzeczy niezłe. To sprawia przyjemność. Książka już zebrała bardzo dobre recenzje. Sądzę, że będzie jeszcze lepiej. Ciekawe, co przyniosą kolejne części „Tryptyku". Mam wrażenie, że Basia Kaczyńska jeszcze nas zaskoczy. Póki co idzie w bardzo dobrym kierunku.