Czy 21 grudnia 2012 roku nastąpi koniec świata?
Jak należy interpretować kalendarz Majów i czy ...
"Nienawidzę was!" to historia o emocjonalnych deformacjach braci z patologicznego domu alkoholika. Mimo że dzieli ...
O marzeniu sennym" to jedno z pierwszych dzieł Freuda, które można nazwać rewolucyjnymi. W przeciwieństwie do ...
Czwartek, 28 Sierpnia 13:05:24

Wyblakłe irokezy

Recenzja "Punks not dead" w "Przemyskim Przeglądzie Kulturalnym"
No i zakupiłem tę małą książeczkę, pełen nadziei i wiary w cudowność wyboru opowiadań młodych, naznaczonych charyzmatem, wyjątkowych i outsiderskich pisarzy. Punks not dead – wrzeszczy głośno tytuł.

Książka składa się z czternastu opowiadań o różnym poziomie artystycznym. Wartych uwagi – jak sądzę – jest pięć: Czarny Antek (Michał Mądracki), Dwa euro na szczęście (Sergei Noir), Białe ściany (Mateusz Antczak), Pogo (Mariusz Błajet) i Alkoholiczka Maria (Piotr Stróżyński). Wszystkich bohaterów łączy nonkonformizm, ucieczka od wszelakich systemów, sprzeciw wobec władzy, swoboda wyrażania poglądów i zamiłowanie do punkowych brzmień. Przez momenty szczęścia i sytuacyjną euforię przebija się cień katastrofy i tragizmu, by przerodzić się w ostateczną porażkę.

Pierwszoplanowi herosi, nie dostrzegając zmian krajobrazu życia, wciąż posługują się w określaniu rzeczywistości wypróbowanymi nazwami na idee i wartości, nazwami, które jednak obecnie niebezpiecznie potaniały. W obliczu teraźniejszości proklamowane dawniej hasło no future staje się mniej atrakcyjne. Niektórzy brną do samego końca w dekadencką i anarchistyczną pustkę, nieliczni odcinają pępowinę postępującej degrengolady estetycznej. Jedni do końca pozostają społecznością alternatywną, inni biernie wchodzą w dostojne progi społeczeństwa masowego.

Niektóre opowiadania pokazują również smutny obraz drugiej połowy lat osiemdziesiątych. Czasy jarocińskich festiwali, władczej Milicji Obywatelskiej i nierzadko bezmózgich oddziałów ZOMO zostają odcedzone w historii o Alkoholiczce Marii – zespole punkowym – i w esencjonalnej postaci wypite przez członków kapeli. To opowiadanie jest ważne ze względu na pejzaż początków polskiej kultury punk. Młodzi, ambitni, mający cele muzycy, którym wszystko się układa, wszystko wychodzi, bez kłopotu kwalifikują się do występu w Jarocinie, stają się nagle kłębkiem własnych problemów i problemów ustroju politycznego. Śpiewają teksty, które odrzuciła cenzura, nie mają miary, są szczęśliwi, widzą wiwatujące i rozentuzjazmowane tłumy i stają się ich idolami, lektorami myśli społeczeństwa. Kobiety się w nich kochają. Piękne słowa, buntownicza atmosfera i siła kończą się wraz z festiwalową wrzawą. Milicja musi dbać o porządek. Jeden z członków zespołu idzie do wojska, dwóch pozostałych bohaterów zostaje pobitych i otrzymuje wysoki [...] mandat za igranie z białą pałą [...] i systemem politycznym. Wszystko się wali: A jeszcze tak niedawno byłem szczęśliwy i zakochany, odniosłem też największy życiowy sukces. Ale wszystko wraca do normy. Zakochałem się w kurwie, a rzekomy sukces trąci więzieniem – mówi jeden z idoli. Nie jesteśmy w stanie określić, czy kilka lat wcześniej w głowach tych dzieci, dotkniętych brakiem jednego odcinka Teleranka, kształtowało się pokolenie oratorów wolności i równości, pokolenie buntu. Nie jesteśmy też pewni co do tego, że ich rodzice – górnicy z kopalń, stoczniowcy, Karol Modzelewski, Lech Wałęsa czy kard. Wyszyński – byli punkami. Jedno jest pewne: ruchy anarchistyczne przyczyniły się do powstania protestów robotniczych, społecznych i obalenia komunizmu.

Czasy prawdziwego punka już dawno minęły, ale ludzi bez ambicji, ideałów i tworzących własne prawo nie brakuje. Dziś hasło no future głoszą nie wywrotowcy z irokezami, ale łyse istoty opakowane w ortalionowe stroje sportowe, proklamujące bunt i przejawiające agresję zgodnie z własnymi wytycznymi. Punks not dead z pewnością jest też tego obrazem. Nie chciałbym odrzucać tej książki, twierdząc, że w istocie jest banalna, słaba estetycznie i że trafi głównie do młodego wiekiem, zbuntowanego kręgu odbiorców. Niesie bowiem ze sobą całkiem głębokie wartości, agituje za indywidualizmem i z przekorą ukazuje podążające za karierą społeczeństwo.

Jacek Drozdowski "Przemyski Przegląd Kulturalny",nr 01 / 2008
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web/GG/Skype
Komentarz*
Wpisz wyświetlony Kod *
Promocja na wszystkie książki
Każde zamówienie z tej strony internetowej realizujemy bezpłatnie, nie płacą Państwo żadnych kosztów wysyłki. Promocja dotyczy zwykłych paczek wysyłanych za pośrednictwem Poczty Polskiej po dokonaniu wcześniejszej wpłaty na konto wydawcy: numer rachunku bankowego: 55 1020 1156 0000 7302 0008 4921 - Biblioteka Analiz Sp. z o.o. 00-048 Warszawa, ul. Mazowiecka 2/4 p. 116. Przy opłatach "za zaliczeniem pocztowym" taryfy nalicza Poczta Polska.
 
Nowa powieść Łukasza Gołębiewskiego ...
Strona Łukasza Gołębiewskiego o przyszłości ...
Poznana przypadkiem na koncercie punkowego ...
Serwis poświecony pismu "Wyspa Kwartalnik ...
 
Strony partnerskie: Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud | Kwartalnik Literacki Wyspa | Melanże z żyletką | Najlepsze przewodniki | No Future Book Śmierć Książki | Notes Wydawniczy | Rynek Książki | Witold Horwath | Wydawnictwo Jirafa Roja | Wydawnictwo Primavera | Xenna Moja Miłość |
Profesjonalne statystyki odwiedzin
C Copyright 2007 Jirifa Roja | System optymalizowany do 1024x768+, iso-8859-2